Poranne słońce ledwo zaczęło przesączać się przez okna, gdy Iris i Astaroth szli, trzymając się za ręce, do jadalni, gdzie powietrze wypełniał ciepły zapach śniadania.
Ku ich zaskoczeniu, wszyscy witali ich pełnymi szacunku skinieniami głowy i uśmiechami. Nastąpiła zmiana w atmosferze, przesunięcie w sposobie, w jaki stado na nich patrzyło.
Nawet napięcie, które czuli wokół Astarotha, zdawało się






