W pałacu Gwen przemierzała wielką salę, nie mogąc pozbyć się dręczącego niepokoju.
Jej myśli błądziły ku Iris i Astarothowi, którzy po raz pierwszy podróżowali samotnie we dwoje. Choć oboje byli silni, świat poza pałacem krył w sobie wiele niebezpieczeństw.
Westchnęła, błądząc wzrokiem gdzieś w dali, zanim w końcu wyraziła swoje obawy przed swoim towarzyszem, królem Titusem, który stał nieopodal,






