POV SABRINY:
– No co? – zapytał Devon. – Nie masz nic na swoją obronę?
– Nie zignorowałam twojej żony – powiedziałam, choć pewnie tak było. Ale stała mi na drodze, a ja byłam oszołomiona na widok Zayna i wszystkich emocji, które we mnie wzbudził. Głównie złości i nienawiści, ale jednak emocji. – To było nieporozumienie.
– Naprawdę?
– Tak, alfo Devonie.
– A mój gość? Co robiłaś z nim sam na sam?
Sp






