Perspektywa Xandera:
Te oczy rozpoznałbym wszędzie. Te ogniste, błękitne oczy, którymi obdarzała mnie takim chłodem i odrazą. Rozpoznałbym jej płomienne, rude włosy, spływające po jej ciele w soczystych falach. Nie mogłem oderwać od niej wzroku, od delikatności jej twarzy, od małego uśmiechu na jej ustach.
Sabrina. Oczywiście, że jest oszałamiająca. Pierwszego dnia, kiedy ją spotkałem, nie mogłem






