Perspektywa Xandera:
Sala tronowa Taryn była cudem natury. Pnącza wiły się po ścianach, rodząc z siebie kwiaty.
Taryn z przejęciem opowiadała o wszystkich zmianach, jakie zaszły w zamku podczas mojej nieobecności. Próbowała wciągnąć mnie w rozmowę, pytając o rzeczy, których nawet nie byłem pewien, czy w ogóle pamiętam. Nie byłem w nastroju do small talku, choć doceniałem jej energię.
– Taryn, pros






