Perspektywa Sabriny:
Następną rzeczą, którą usłyszałam, był ogłuszający huk i dźwięk uderzającego o ścianę ciała.
Podniosłam głowę, zszokowana tym, co się właśnie wydarzyło. Moje dłonie rozjarzyły się słabym, bladym światłem, które zniknęło w kilka sekund. W ścianie naprzeciwko łóżka tkwił Caldan.
Nie było mowy, żeby sam się tam znalazł. Nie ma szans, żeby sam uderzył w tę ścianę.
– O mój Boż






