Perspektywa Xandera:
Mój wzrok wędrował między nimi. Bez wątpienia, zostali poinformowani, że będę tędy jechał. To nie może być zwykły zbieg okoliczności, że pojawili się tutaj akurat teraz. Zaśmiałem się sam do siebie, z czystego szaleństwa tego wszystkiego.
Muszą być niesamowicie głupi, żeby próbować takich sztuczek na mnie. Jacyś kiepscy zabójcy.
Ale wtedy w tyle głowy pojawiła się gryząca myśl






