PERSPEKTYWA SABRINY;
Słońce w końcu, w końcu zaszło. I mogłam się radować, bo teraz noc będzie moja.
Przygotowania do przyjęcia dobiegły końca, i pragnęłam tylko uciec od zgiełku kuchni i wszystkich pokojówek i służących, biegających wszędzie i donikąd naraz.
Kiedy wszyscy pójdą na rynek na zabawę, po cichu wrócę do swojego pokoju i położę się na tym maleńkim i niewygodnym łóżku i spróbuję trochę






