KAT
W zamku panował kompletny chaos.
Brama i zwodzony most były podniesione, długo czekaliśmy, aż ktoś opuści go nad rozległą, mroczną fosą, a zaczęli go wciągać, zanim jeszcze zdążyliśmy przejść. Strażnicy, którzy sprawdzali naszą tożsamość, byli z Biura. Rozpoznałam ich po mundurach.
Czy był tu Hunter? Wzięłam głęboki wdech, szukając jego zapachu, ale niczego nie wyczułam. Ta cienka nić świadomo






