KAT
Hunter nie przestał biec, dopóki światła chaty nie ukazały się między drzewami, mimo że moje cienie przez całą drogę próbowały wlec mnie w tył. Co kilka kroków wbijały się w ziemię za nami, rwały się ku temu, co mnie wzywało, ale Hunter tylko zacieśniał uścisk i parł naprzód.
Nawet wtedy zwolnił tylko dlatego, że Mal wyprzedził nas i wyciągnął dłoń w stronę frontowych schodów.
Moc spływała z n






