HUNTER
Powoli odzyskiwałem przytomność, a ból uderzył we mnie jako pierwszy.
Nie był ostry, lecz głęboki i jednostajny, wgryzający się w moje kości, jakby towarzyszył mi od zawsze. Czułem ucisk w klatce piersiowej, a moje kończyny były ciężkie. Przez chwilę się nie ruszałem. Leżałem po prostu, pozwalając oddechowi się wyrównać, podczas gdy wspomnienie z parku siłą wdzierało się do mojej głowy.
Kit






