Jednak było coś dziwnego w tych czworaczkach, o czym Daniel ciągle rozmyślał. Ich oczy i większość zachowań przypominały mu jego dawnego najlepszego przyjaciela, Alfreda.
Szybko otrząsnął się z tych myśli; może to on po prostu za dużo analizował. Zakaszlał lekko, a dzieci odwróciły się w jego stronę.
– Wujku Danielu, gdzie jest mamusia? – zapytała Isabella.
– Jest na zewnątrz, łapie świeże powietr






