Chciał, żeby ten się wściekł, bo wiedział, że jeśli Alfred wpadnie w gniew, ujawni swoją potworną stronę, ale teraz sytuacja się odwróciła.
To nie Alfred wpadał w złość, lecz Daniel. Lisa spojrzała na Alfreda, a potem na Daniela. Wyczuwała kłopoty.
– Tatusiu, zabierzesz nas dzisiaj na wycieczkę, tak jak obiecałeś, prawda? – zapytała Arabella.
– Tak, kochanie – odpowiedział Alfred.
– I zabierzesz n






