Lisa wpatrywała się w dzieci, które miały smutne miny. Widziała, że Alfred złamał im dziś rano serca. Wtedy Arabella wybuchnęła płaczem.
– Tatuś nie zje z nami dzisiaj śniadania – łkała Arabella, a Lisa westchnęła cicho. Podeszła do dzieci i przytuliła je.
– Nie martwcie się, jestem tutaj, dobrze? Mamusia jest tutaj, możemy zjeść śniadanie razem – powiedziała Lisa, głaszcząc Arabellę po włosach.
–






