Przypomniało jej to dzień, w którym pan Hector chciał ją wykorzystać. To, jak Alfred ją uratował i jak wypowiedział do pana Hectora te same słowa.
„Ona jest moja i tylko moja”.
Alfred wpatrywał się w Lisę, która była pogrążona w głębokich myślach, a kolejne łzy zdawały się spływać po jej policzkach. Wciąż była w szoku, że Daniel mógł jej to zrobić.
Alfred wstał i podszedł do jej szafy. Wyjął nową






