Alaria:
— Hej — powiedziałam, uśmiechając się do Yasmin, która leżała na łóżku.
Przez chwilę nie odezwała się ani słowem, ale potem zmusiła się, by usiąść i spojrzeć na mnie. Jej oczy, w których kryło się więcej bólu, niż potrafiła opisać, próbowały unikać mojego wzroku, patrząc gdziekolwiek, byle nie na mnie.
— Cześć — powiedziała, w końcu odpowiadając, gdy zbliżyłam się do krzesła obok jej łóżka






