Enzo:
Wszedłem do domu, zaskoczony widokiem większości watahy wciąż na nogach, mimo długiej nocy.
— Enzo? — zapytała Alaria, a ja uśmiechnąłem się do niej. Wyczuła zapach i zobaczyła krew na mojej koszuli; zawsze zwracała uwagę na szczegóły, i patrzyłem, jak jej oczy rozszerzają się ze zdziwienia. — Jak…?
— To nie moja krew. Nie musisz się martwić — powiedziałem, powstrzymując ją przed zadaniem py






