Alaria:
Szłam w stronę sypialni, nie zadając sobie trudu, by spojrzeć na Enza.
Wiedział, że jestem zła, do diabła, byłam wściekła, a im więcej mówił na ten temat, tym bardziej narastał mój gniew. Wcale nie ułatwiało mi sprawy to, że oczekiwał, iż uznam to za normalne. Ale nie, jak mój mąż mógł nie widzieć, że człowiek, którego ON zabił, będzie niebezpieczny w pobliżu naszych dzieci? Oczywiście, we






