Enzo:
Gdyby nasze stopy mogły zanieść nas do domu szybciej, bylibyśmy już tam.
Nie dbałem nawet o to, co ten mężczyzna usłyszał o starszyźnie. Teraz naszym głównym zmartwieniem było coś zupełnie innego.
– Alonso!
– Ashton…
– Alfo, Luno… – zapytała Lidia, jedna z pokojówek, patrząc na naszą dwójkę, gdy wbiegliśmy do środka z łotrem.
– Gdzie są dzieci, Lidio? – zapytała Alaria, patrząc na pokojówkę.






