Kathleen skinęła głową na znak potwierdzenia.
Niedługo potem w sali szpitalnej pojawił się Richard.
– Obudziła się pani, panno Johnson. O mały włos uniknęła pani infekcji płuc spowodowanej odwodnieniem. Sugerowałbym pozostanie tu jeszcze przez dwa dni na obserwację, tak dla bezpieczeństwa.
– Czy to konieczne? – zapytała Kathleen z grymasem.
– Ależ oczywiście. Nie chciałaby pani chyba borykać się z






