Kathleen uśmiechnęła się drwiąco.
— Bezcelowe jest patrzenie na niego. On też nic nie może zrobić.
Wilbur milczał, wykrzywiając twarz w grymasie.
— Proszę się pospieszyć — ponaglił Raymonda policjant.
Raymond zgrzytnął zębami.
— Musisz się trzymać, Wilbur!
Wilbur skinął głową.
Następnie policja wyprowadziła Raymonda.
Pozostali goście bankietu również stopniowo opuścili salę.
Wszyscy byli zaskoczen






