Kathleen zacisnęła usta w milczeniu.
Dlaczego Samuel mnie okłamał? Czy skłamał, żebym mogła zjeść w spokoju? Nie pamiętam, żeby był aż tak miły.
– Jedz – powiedziała jej Gemma. – Możesz kupić coś na wynos i zawieźć mu później.
Kathleen skinęła głową.
– Sałatka z komosy ryżowej z tej restauracji jest rewelacyjna. Możesz mu ją kupić – zasugerowała Gemma.
– Jasne. – Kathleen nie chciała, żeby Samuel






