– To ja. – Charles wyciągnął rękę, chcąc dotknąć jej twarzy, ale cofnął dłoń.
– Ah! – krzyknęła nagle Vivian.
Charles cofnął się zaskoczony.
Odpychając go, Vivian wstała i rzuciła się do ucieczki.
– Vivian! – Charles szybko ruszył za nią w pościg.
Ponieważ Vivian nie biegła zbyt szybko, Charles wkrótce ją dogonił i szybko chwycił w ramiona.
– Puść mnie! Nie dotykaj mnie! – krzyczała Vivian.
Na dźw






