Postać wydawała się bardzo wysoka.
Patrząc na jego wyprostowane plecy, Gizem wyczuła, że nie odczuwa strachu.
W gabinecie panowały egipskie ciemności, więc nie widziała wyraźnie jego twarzy.
– Kim jesteś? – zapytała.
Jakim cudem w ogóle się nie bał?
– Gdzie jest moja córka? – zapytał mężczyzna lodowatym tonem.
Gizem zbiło to z tropu.
Samuel? Co on tu robi?
Samuel już miał się odwrócić, gdy Gizem r






