Kathleen powiedziała Charlesowi, żeby za nią nie jechał.
Potrzebowali też kogoś, kto zająłby się sprawami na pogrzebie, ponieważ nie mogli zrzucić wszystkich obowiązków na Wynnie i Calvina.
Cichym głosem Samuel zaoferował: — Pojadę z tobą.
Na delikatnej twarzy Kathleen pojawiło się wahanie.
Samuel pociągnął ją i skierował się do wyjścia, nie dając jej szansy na odmowę.
Po wejściu do samochodu Samu






