Calvin wyprowadził Wynnie z hotelu Hyatt.
Chwyciła go, by chwilę odpocząć. – Calvin, ja...
Calvin wyciągnął rękę i musnął jej różowe usta. Z uśmiechem powiedział: – Nie powiedziałem tego wszystkiego dla własnej dumy. Wynn, od dawna wiem, że mnie lubisz.
– Nie jesteś zły? – Wpatrywała się w niego.
– Jesteś już moją żoną. O co mam być zły? Kochanie, nie martw się tym. Pamiętaj tylko, że nawet gdybyś






