Ręka Samuela zawisła w powietrzu, a nagle poczuł, jak ciepła i miękka dłoń chwyta jego dłoń.
W tym samym momencie jego przepełnione smutkiem serce niemal natychmiast się uspokoiło. Rozdzierający ból również ustąpił.
– Samuel? Obudź się. To ja – rozległ się głos Kathleen.
Niestety, Samuel nie odpowiedział. Wyglądało to tak, jakby zapadł się w ciemność, pozwalając jej połknąć go w całości.
Kathleen






