– Panie Hackney, jest pan osobistym asystentem pana Macari. Jeśli staje pan w obronie Kathleen, to z pewnością pana też coś z nią łączy? – zapytał Ronald.
Tyson prychnął z oburzeniem.
Samuel posłał Tysonowi ostrzegawcze spojrzenie. – Zostaw nas.
Tyson zacisnął pięści i niezwłocznie wyszedł.
Kiedy znalazł się na zewnątrz, zadzwonił do Kathleen.
– Proszę pani, Ronald posunął się za daleko! Oczernia






