Przełykając ciężko ślinę, Samuel upierał się: „Nic mi nie jest”.
Kathleen odetchnęła z ulgą. Puściła go i położyła się obok niego z obiema dłońmi na brzuchu.
– Czasami naprawdę nie wiem, co powiedzieć, Samuel – zaczęła. – Wygląda na to, że dla ciebie wszystko jest tak samo, niezależnie od tego, czy jestem przy tobie, czy nie.
– Nie, jest inaczej! – Uścisnął jej dłoń i dodał z pewnym trudem: – Kied






