Siedzący obok Leonard zerknął z ukosa na Samuela. Jak on może być tak szczęśliwy? Kathleen wspomniała o nim tylko przez sekundę.
Lauren czuła irytację, ale nic nie mogła na to poradzić.
Mogła jedynie narzekać na Trevora w duchu. Jak śmiał zmienić testament!
– Chodźmy – powiedziała Kathleen do Samuela.
Samuel skinął głową w odpowiedzi.
Kiedy mieli już wychodzić, Lauren wbiła w nią wzrok.
– Kathleen






