Samuel odchrząknął.
— Tak.
— Zatem ruszam. Do zobaczenia później — powiedziała Kathleen, całując Samuela w policzek i wychodząc razem z Charlesem.
Czarne oczy Samuela lśniły czułością, gdy dotknął swojego policzka.
Egoistycznie miał nadzieję, że nikt nie zauważy, jak wspaniałą osobą jest Kathleen.
— Tyson — mruknął Samuel, a jego ton zmienił się drastycznie.
Tyson podszedł bliżej.
— Tak, panie Mac






