– ... Tak gorąco... tak gorąco...
Tang Ruochu czuła się, jakby stała nad piecem. Było bardzo gorąco i bardzo nieprzyjemnie.
Patrząc na kobietę zmagającą się na łóżku, oczy Lin Chenga stawały się lubieżne. Gdyby w pokoju nie było nikogo innego, rzuciłby się na nią.
Su Tian'ai patrzyła, jak bardzo starał się utrzymać spodnie na sobie, a w jej oczach pojawił się cień drwiny. Bóg jeden wie, z iloma ce






