Powstrzymał się i niskim głosem, z trudem zawołał: – Chu.
Wyszedł zamaszystym krokiem, niosąc ją pewnie w ramionach.
– Panie, co z nim zrobimy? – zapytał mężczyzna ubrany na czarno, który czekał przy drzwiach.
Zimnym wzrokiem obrzucił Lin Chenga, który leżał rozciągnięty na podłodze. Zmrużył lekko oczy, uwalniając nutę nienawiści.
– Zniszcz go.
...
Kiedy Lu Shengyao wyszedł z łazienki i wrócił w m






