W tej chwili Luna czuła, jakby jej mózg eksplodował.
Ta kobieta przed nią… kim ona była?
– Luno.
Kobieta podniosła głowę, patrząc na Lunę twarzą zalaną łzami. – Traktowałam cię jak najlepszą przyjaciółkę, mówiłam ci o wszystkim, nawet prosiłam, żebyś pomogła mi zaopiekować się moimi dziećmi… A ty tak mnie traktujesz? Jak mogłaś… porwałaś moje dzieci!
Wlepiła wzrok w Lunę, a w jej oczach błysną






