„Panno Luno.”
Po uspokojeniu „Luny Gibson”, Joshua podszedł do Luny z lodowatym spojrzeniem, patrząc wyniośle na nią, siedzącą na podłodze. „Czy wiesz, jaka jest kara za porwanie?”
Luna podniosła głowę, a kąciki jej ust uniosły się w chłodnym uśmiechu. „Porwanie?”
„Czyż nie ty?”
Uklęknął, a w jego oczach zdawał się tkwić ostry chłód zimowego mrozu. „Neil i Nellie są moimi dziećmi i Luny Gibson






