Po wyjściu z kawiarni Luna poszła na targ po zakupy spożywcze.
Anne nie była dobra w gotowaniu, więc odkąd razem mieszkały, to Luna naturalnie była odpowiedzialna za zakupy i gotowanie.
Trzymając torby z zakupami, Luna stanęła przed drzwiami. Wyciągnęła rękę po klucze, kiedy z wnętrza domu dobiegł ją nieśmiały głos Anne.
– Luna zaraz wróci do domu, John, nie…
– W pewnym sensie jest jak nasz am






