– Po prostu jestem ciekawa – zamyśliła się Luna, siedząc na siedzeniu pasażera i wpatrując się w drogę przed sobą. – Skąd wiedziałeś, że to nie ja zniszczyłam twój obraz?
Theo uśmiechnął się w odpowiedzi, trzymając dłonie na kierownicy. – A co, jeśli powiem ci, że wierzę, iż Moon nie jest osobą zdolną do czegoś takiego?
Luna na chwilę znieruchomiała, po czym z jej ust wydobył się cichy śmiech. –






