– Skąd wiedziałeś, że dziś pracuję do późna? – zapytała Luna, przeżuwając jedzenie, które przyniósł jej Theo.
Theo zachichotał. – Co byś powiedziała, gdybym ci powiedział, że czekam na ciebie na zewnątrz od piątej po południu?
Luna prawie się zakrztusiła. – Naprawdę?
– Oczywiście, że nie, głuptasie. – Theo oparł się o krzesło i przeciągnął się. – Kiedy byłem rano u twojej przyjaciółki, poprosił






