Joshua zmarszczył brwi, pytając.
– No cóż, albo ma ukryte motywy, albo jest święta – powiedział Jude, opierając się o kanapę w gabinecie Joshuy. – Chociaż, z tego co o niej wiem, nie sądzę, żeby to było to drugie.
Joshua siedział na krześle w swoim gabinecie, patrząc w dal. – Może ma ukryte motywy…
Jeśli tak było, to czego chciała?
Jude poprawił się na kanapie, żeby mu było wygodniej, i rzucił






