Joshua w milczeniu wpatrywał się w Lunę.
Po chwili rzucił jej przelotne spojrzenie i odparł obojętnie: „Mam swoje plany.”
„Panie Lynch.” Luna wzięła głęboki oddech. „Wiem, że prawdopodobnie okazuje pan łaskę pani Gibson, ponieważ łączy was bliska relacja. Znacie się od dawna i rozumiem, że trudno panu ukarać ją za to, co zrobiła. Jednak ona zrobiła coś złego i zasługuje na to, by ponieść za to kar






