Trzask!
Drzwi gabinetu zatrzasnęły się z hukiem, a plecy Luny brutalnie uderzyły o zimną powierzchnię.
Joshua dusił Lunę lodowatym spojrzeniem. – Kto ci do cholery dał prawo do rozsiewania plotek na mój temat?
Luna ledwo mogła oddychać, powietrze w jej płucach ubywało. Szamocząc się, ochryple wyszeptała: – Mówię tylko to, co myślę.
Joshua zmierzył ją wzrokiem, jego spojrzenie stawało się coraz zim






