Po nocy pełnej namiętności, następnego ranka Lunę obudziły pocałunki Joshuy.
Delikatnie całował jej brodę. – Obudziłaś się? – przywitał ją czule swoim porannym głosem.
Serce Luny zabiło szybciej, gdy zobaczyła, jak blisko niej znajduje się kanciasta twarz Joshuy. Przygryzła wargę i powoli zbliżyła się do jego przystojnej twarzy, by dać mu całusa.
W sumie znała Joshuę od prawie dziesięciu lat. Choć






