Twarz Rosalyn wykrzywiła się na słowa Luny. Wyprostowała plecy na wózku inwalidzkim i piorunowała córkę wzrokiem. Zacisnęła dłonie w pięści i uderzyła jedną z nich o podłokietnik.
– Co za bzdury wygadujesz, Luno? Jak kamerdyner Fred mógłby wyprać mi mózg? Mówiłam poważnie. Jim zawsze był nielojalny, ale ty nigdy tego nie zauważyłaś!
Wyciągnęła rękę w stronę Mickeya ze złością.
– Daj mi to. Chcę je






