Yvonne nie dostrzegła ani cienia gniewu czy smutku na twarzy Jenny. Ta stała po prostu ze stoickim spokojem.
"To ty jesteś tą drugą, która mi go odebrała!" – wycedziła Yvonne przez zaciśnięte zęby.
Tą drugą?
Jenny uniosła brwi. To akurat musiała sprostować.
"Nie schlebiaj sobie. Gdyby Alec naprawdę aż tak cię kochał, to dlaczego w ogóle ożeniłby się ze mną? Myślisz, że to typ człowieka, który ustą






