Vincent serwował mu czystą prawdę. Alec uznał, że ma to sens. Jego złość za to, że Jenny go ignorowała, stopniowo słabła.
Uśmiechnął się z ironią. "Czyżby? Więc co według ciebie powinienem zrobić?"
"Niewiele. Czas pokaże" - powiedział Vincent.
"Mów językiem, który zrozumiem!"
"Mówię tylko, że dopóki pan się nie podda, pewnego dnia na pewno uda się panu ją poruszyć" - rzekł Vincent, posyłając mu su






