Jenny nie wiedziała, co Yvonne powiedziała Samowi, ale czuła, że jej zachowanie tego dnia było dziwaczne.
Jaki był cel wrabiania jej? Kto by jej uwierzył, poza Samem? Czy uderzyła się w twarz tylko po to, by wzbudzić litość?
Jenny nie mogła tego rozgryźć, więc pogrążyła się w rozmyślaniach. Alec, który prowadził auto, spojrzał na nią z troską. – O czym tak myślisz? O Bloomach?
– Niekoniecznie. Po






