"Gratulacje, Zack. Poradzisz sobie doskonale" – pogratulowała mu Jenny.
Zack wydawał się odrobinę wstawiony. Jego policzki przybrały czerwonawy odcień. "Nie martw się, Jenny. Nie zawiodę cię".
"Chodźmy po prostu do środka" – powiedział Gilbert.
Ruszyli w stronę sali. Roiło się w niej od gości.
"Nie sądziłam, że znasz tyle osób, Zack" – powiedziała Jenny. "Tyle ludzi przyszło wesprzeć twój biznes".






