Marigold odeszła zaraz po tym, jak wypowiedziała te słowa. Jenny ukradkiem rzuciła okiem na wyraz twarzy Gilberta. Jego mina była jeszcze bardziej mroczna niż wcześniej.
"Czy zawsze nie powtarzałeś mi, żebym nie oceniała książki po okładce?" – zapytała Jenny po chwili milczenia. "Może Wagnerowie budzą niechęć, ale to nie znaczy, że każdy członek rodziny jest zły. Przynajmniej uważam, że Marigold j






