PERSPEKTYWA SONI
Obudził mnie krzyk szczenięcia.
Wychodząc pospiesznie z pokoju, w którym Carl kazał mi odpocząć po wymknięciu się z pokoju Ramona, zauważyłam, że niektórzy pomocnicy lekarzy watahy również pędzili w stronę, z której dochodził hałas.
Kiedy dotarłam na miejsce, mała dziewczynka płakała histerycznie.
Gdy tylko mnie zobaczyła, zeskoczyła z kolan matki i pobiegła mnie przytulić.
Przesz






