PERSPEKTYWA RAMONA
W drodze powrotnej do mojego pokoju zobaczyłem Lorenę siedzącą na gołej trawie, wpatrującą się w niebo.
Była zamyślona, nie usłyszała, jak się zbliżam.
Usiadłem obok niej i dotknąłem jej ramion. Odwróciła się, zaskoczona moim nagłym pojawieniem się.
"Na co patrzysz?"
"Na niebo" - odpowiedziała chłodno.
"Jesteś na mnie zła?" - zapytałem.
"Nie mogę być zła na alfę."
Zauważyłem, że






